🎨 Dlaczego otworzyłam „Oko na Obraz”? Bo sztuka nie gryzie (choć czasem szczeka!)
Witajcie w moim nowym porcie! ⚓️
Pewnie zastanawiacie się, po co mi kolejny blog. Czy nie wystarczy mi walka z grawitacją kanapy na „Zapiskach...” albo ciche rozmowy w „Kręgu Sacrum”? Otóż nie! Moje oko (to wewnętrzne i to całkiem realne) od dawna domagało się własnej przestrzeni na to, co widzi, gdy patrzy na ramę obrazu.
Ale uwaga: jeśli szukacie tu sztywnych wykładów o złotym podziale, nudnych dat urodzenia malarzy czy analizy pigmentu, to... wyjdziecie na tym jak Zabłocki na mydle! 🧼
Na blogu Oko na Obraz zamierzam uprawiać „partyzantkę estetyczną”. Chcę patrzeć na płótna w sposób niekonwencjonalny:Szukać w nich humoru tam, gdzie inni widzą tylko patos.
Dolewać do nich szczyptę nostalgii, bo każdy obraz to przecież czyjeś wspomnienie.
I doprawiać to wszystko moją ulubioną filozofią – taką życiową, „podręczną”, która tłumaczy nam świat lepiej niż grube księgi.
Sztuka to dla mnie nie tylko muzeum. To lustro, w którym odbija się nasza codzienność – nasze eklerki, nasze znużenie i nasze zachwyty. Będę tu zaglądać pod podszewkę obrazów, sprawdzać, co malarz miał „z tyłu głowy” i dlaczego ten czy inny portret patrzy na nas tak, jakby wiedział o nas coś wstydliwego.
Rozgośćcie się! Mam nadzieję, że moje interpretacje będą dla Was jak powiew świeżego morskiego powietrza – czasem zaskakujące, czasem zabawne, ale zawsze pisane z serca i... z przymrużeniem oka. 😉
Na otwarcie zapraszam na moją interpretację obrazu "Amator" - Wasilija Pierova.
![]() |
| by Wasilij Pierov - "Amator" - 1862 |
Spójrz na ten obraz. Wasilij Pierow w 1862 roku uchwycił moment, który zna każda żona pasjonata – chwilę, w której ambicja spotyka się z... radosną twórczością własną.
Poznaj naszego bohatera: oto Amator.
Spójrz na tę pewność siebie! No jakby inaczej, przecież to mistrz we własnej osobie! Nasz malarz to człowiek, który objętością brzucha najwyraźniej próbuje dogonić rozmiar swojego ego. Siedzi przed sztalugą z miną stratega planującego podbój świata, choć jedyne, co dotychczas podbił, to solidna porcja pieczeni. Na stopach dobrze wypolerowane buty przez żonę.
Widać że reprezentuje klasę średnią, więc buty może polerowała służąca.
Trzyma koniec pędzla w ustach, żując go z taką celebracją, jakby każdy jego nadmierny gest miał wstrząsnąć fundamentami sztuki.
W rzeczywistości wstrząsa jedynie cierpliwością swojej małżonki. To artysta, który nie potrzebuje muzy – jemu wystarczy głębokie przekonanie, że świat po prostu jeszcze nie dorósł do jego „brązowej wizji”.
Obok niego stoi ona – udręczona strażniczka domowego ogniska. Widzisz tę rękę przyłożoną do oka?
To nie jest gest podziwu. To desperacka „lornetka” z dłoni, próba znalezienia w tym chaosie barw choćby jednego znajomego kształtu. Kobieta uprawia gimnastykę oka i sumienia.
„Głębia, Agatko, głębia!” – zdaje się mruczeć mąż, a ona mruży oczy tak mocno, że funduje sobie darmowy zestaw nowych zmarszczek. Przytakuje, bo wie, że jeśli powie prawdę, to kolacji nie będzie, za to przez tydzień będzie musiała znosić „cierpienie młodego Wertera” w wydaniu domowym.
Całe szczęście, że dziecię na jej ręku śpi. To małe zawiniątko to jedyny gwarant spokoju w tym domu. Dzieciątko trzyma się, nawet we śnie, czegoś, co jest realne, prawdziwe - piersi mamy za rozpiętą jej sukienką.
Nie na próżno słowo niemowlę pochodzi od „nie potrafiące mówić”. Błogosławione milczenie! Gdyby tylko ten mały człowiek otworzył oczy, domowy wernisaż zamieniłby się w sąd ostateczny. Dzieci nie kłamią – jedno radosne „beeee!” i cała teoria o wielkim talencie tatusia ległaby w gruzach, sprowadzając mistrza z Parnasu prosto na twardy taboret.
Prawdziwym mecenasem sztuki jest tu więc miłość. Tylko ona pozwala w tej kupie farby dostrzec „pejzaż o zachodzie słońca” zamiast... no właśnie, czego?
............................
Wasilij Pierow (ros. Василий Григорьевич Перов, ur. 21 grudnia 1833/2 stycznia 1834 w Tobolsku, zm. 29 maja/10 czerwca 1882 w Kuzminkach pod Moskwą) – rosyjski malarz, jeden z czołowych przedstawicieli realizmu w malarstwie rosyjskim XIX wieku, współzałożyciel grupy pieriedwiżników.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz