Mój Drogi Gościu, jeśli jesteś pierwszy raz na tym blogu , proszę, zapoznaj się z moją instrukcją
🛠️ Instrukcja obsługi „Oka na obraz”
Zdejmij krawat i powagę – tutaj arcydzieła nie gryzą, one puszczają oko. 😉
Zapomnij o datach – nieważne, kiedy malarz żył, ważne, czy jego model ma dziś minę jak Ty przed poranną kawą. ☕
Eklerki mile widziane – okruchy na klawiaturze to jedyne dopuszczalne ślady zwiedzania. 🍰
Patrz sercem, nie podręcznikiem – jeśli w wielkiej sztuce widzisz instrukcję profesjonalnego lenistwa... to znaczy, że czytasz idealnie! ✨
~~~~~~~~~~~~
HAMLET NA Tik Toku
Venitas vanitatum et omnia vanitas
(Marność nad marnościami i wszystko marność
(Koh 1,2 BT)
Sytuacja wydawała się opanowana. Miało być stylowo, barokowo i z lekką nutką tajemnicy. O czerwony beret sam się postarałem. Dali mi do niego pióro strusia, który łaskocze mnie w ucho za każdym razem, gdy mrugnę. Narzucili na ramiona ciemną kapę, która waży tyle, co zbroja husarza, i kazali „wyglądać głęboko”. No więc wyglądam.
Ale spójrzcie na tę czaszkę. To nie jest zwykły rekwizyt. To mój nowy współlokator, roboczo nazwany „Yorickiem 2.0”.
– Stary, spójrz w obiektyw – mówię do niego szeptem, bo Frans właśnie macza pędzel w ugierze i zaraz zacznie kłaść te swoje słynne, szybkie krechy na moim czole.
Yorick milczy. Trudno mu się dziwić, biorąc pod uwagę ubytki w uzębieniu i ogólny brak aparatu mowy, ale mógłby chociaż współpracować przy kompozycji.
Zauważyliście moją wyciągniętą dłoń?
To nie jest gest filozoficznego zapytania „Być albo nie być”.
To jest gest rozpaczy pod tytułem: „Gdzie ja mam położyć ten telefon, żeby złapać lepsze światło na ten policzek?”.
To moment, kiedy uświadamiasz sobie, że statyw do aparatu wynajdą dopiero za 200 lat, a ręka z Yorickiem już Ci drętwieje.
Frans twierdzi, że to symbol przemijania. Ja twierdzę, że to symbol braku statywu w XVII wieku.
Wszyscy myślą, że kontempluję marność nad marnościami. Prawda jest taka, że zastanawiam się, czy pióro w moim berecie nie jest zbyt „ekstra” jak na spotkanie z tak skromnym towarzyszem w mojej lewej ręce.
Balans, moi drodzy, to podstawa. Nawet jeśli balansujesz między byciem ikoną mody a byciem... no, modelem do obrazu o śmierci.
Wrzucam to na płótno z dopiskiem: „Ja i mój kumpel po 15-godzinnej sesji scrollowania memów. On już wysiadł, ja jeszcze walczę o zasięgi”.
Hals się śmieje, Yorick się szczerzy (z przyzwyczajenia), a ja tylko mam nadzieję, że nikt nie zauważy, że ten beret pożyczyłem od siostry.
..........
Ciekawostka dla dociekliwych: Choć obraz wygląda jak scena z Hamleta, Frans Hals namalował go jako tzw. Vanitas – popularny w XVII wieku motyw przypominający o przemijaniu (Memento Mori). Co ciekawe, Hals był mistrzem „szybkiego pędzla” – jeśli przyjrzycie się pióru przy berecie, zobaczycie, że namalował je zaledwie kilkoma brawurowymi pociągnięciami. To był barokowy impresjonizm na 200 lat przed Monetem!
........................
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:🧼
Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz