![]() |
| art by George Tsui |
Jest w tym obrazie taka delikatna magia…
Młoda kobieta o twarzy rozświetlonej delikatnym światłem pochyla się nad otwartym folderem. Jej włosy miękko opadają na ramiona, a czerwona suknia spływa jak płomień tęsknoty. Wydaje się, że w tej chwili nie siedzi w zwykłym pokoju – ona odlatuje.
Strona po stronie, słowo po słowie… podróżuje.
Tak właśnie wyglądała Marta.
Zwykła, uboga studentka turystyki, która marzyła o świecie, choć na razie mogła go dotykać tylko palcami na papierze. Zamiast walizek miała sterty folderów z biura podróży, które sprzątała po godzinach. Zamiast egzotycznych plaż – wieczory przy kuchennym stole i marzenia tak silne, że aż serce mocniej biło.
Ale marzenia mają tę piękną właściwość, że gdy są prawdziwe i podparte pracą – zaczynają się spełniać.
Kierowniczka biura dostrzegła w Marcie ten sam blask, który widzimy na obrazie Tsui. Dała jej szansę. A Marta chwyciła ją całym sercem. Najpierw jako pomocnik przewodnika, potem pełnoetatowa pracownica, studentka zaoczna, a w końcu… wspólniczka biura.
Z czasem jej życie stało się jedną wielką, piękną podróżą.
Patrząc na tę dziewczynę George’a Tsui, czuję, że obraz opowiada właśnie o takich chwilach – gdy marzenie jest jeszcze kruche, intymne, skrywane głęboko w sercu, ale już tak silne, że rozświetla całą postać od wewnątrz.
Czerwona suknia jak miłość do życia.
Otwarta książka jak otwarta przyszłość.
Spuszczony, skupiony wzrok – jak obietnica, że nie podda się.Bo największe podróże zaczynają się nie od biletu lotniczego, lecz od takiego cichego, rozpalonego marzenia czytane późnym wieczorem.
A Wy?
Czy pamiętacie moment, kiedy Wasze największe marzenie było jeszcze tylko „książką w dłoniach”?
Chętnie przeczytam Wasze romantyczne historie w komentarzach.
<><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz