Translate

niedziela, 17 maja 2026

ZAZDROŚĆ W ODCIENIU PUDROWEGO RÓŻU (CZYLI Z WYJŚCIA NICI)


   No i mamy klasyczny, domowy dramat z epoki Art Déco. Wszystko było już zapięte na ostatni guzik: bilety do teatru kupione, fryzury ulizane brylantyną, a młoda żona zdążyła nawet idealnie nałożyć na policzki ten najmodniejszy, amarantowy róż. I nagle – tuż przed wyjściem – w korytarzu wybucha ostateczny kryzys małżeński.
Spójrzmy na naszego głównego bohatera. Typowy, nowoczesny zazdrośnik z dwudziestolecia międzywojennego.

Her Little Caveman by Charles Leslie Thrasher


  Amerykańscy ilustratorzy tamtych lat uwielbiali tę nienaturalną, wręcz komiksową dynamikę ciała. Nasz pan domu, ubrany w odświętne brązowe spodnie i śnieżnobiałą koszulę, przybrał właśnie pozę „wściekłego szympansa”. Skoczył w powietrze z taką furią, że lewituje nad dywanem, kompletnie ignorując siłę grawitacji! W amoku zazdrości wyrwał żonie z rąk jej luksusową, złotą puderniczkę i z całym impetem cisnął nią o podłogę. Zwierciadełko pękło, sprasowany puder poszedł w rozsypkę, a na dywan upadł mały, czerwony puszek...

    A młoda małżonka? 
Siedzi na tym głębokim, pluszowym, szafirowym fotelu i patrzy na niego z mieszanką absolutnego szoku i głębokiego politowania. Lewą ręką odruchowo poprawia naszyjnik, a jej mina mówi jasno: „Kochanie, ja rozumiem, że jesteś porywczy, ale to był najdroższy puder z paryskiego importu. I tak, z wieczornego wyjścia do restauracji są dziś oficjalnie nici!”.

   A teraz włączamy nasz tajny dyktafon ukryty w szafirowym fotelu i podsłuchujemy, o co tak naprawdę poszło w tym salonie:

  Mąż (w powietrzu, z twarzą czerwoną z wściekłości):
— Ja wszystko wiem, Cecylio! Nie udawaj niewiniątka! Widziałem, jak ten nowy asystent z działu księgowości patrzył na ciebie na ostatnim raucie! A teraz co? Stroisz się dla niego?! Ta puderniczka to od niego, prawda?! Masz, giń, podły przedmiocie zdrady! * (słychać głośny trzask pękającego metalu i szkła) *

   Żona (zamierając bezruchu, z lodowatym spokojem):
— Arturze... Po pierwsze, zejdź łaskawie z tej orbity okołoziemskiej i stań na podłodze, bo zaraz skręcisz kostkę w tych swoich nowych, lakierowanych półbutach. Po drugie – ten „nowy asystent” to mój rodzony kuzyn z Wielkopolski, o czym mówiłam ci już trzy razy przy niedzielnym obiedzie.

 Mąż (wciąż balansując na jednej nodze, lekko zbity z pantałyku):
— Kuzyn? Jaki znowu kuzyn?! A ten grawer na wieczku? Tam było napisane „Dla najpiękniejszej”!

  Żona (wzdychając ciężko):
— ...to był grawer od mojej własnej matki, a twojej teściowej, która podarowała mi tę puderniczkę na imieniny. A teraz, mój drogi, spójrz na podłogę. Właśnie roztrzaskałeś rodzinne dziedzictwo, a ten pył, który unosi się w powietrzu, to nie są opary zdrady. To jest mój francuski puder matujący za dwadzieścia dolarów.

Mąż (patrząc na swoje buty i rozsypany kosmetyk, nagle potulnieje):
— Ooo... Dwadzieścia dolarów? Cecylio... ja... mnie po prostu poniosły nerwy. Bo ja cię tak strasznie kocham i byłem zazdrosny... To co, idziemy wciąż na ten dramat do teatru?

  Żona (wskazując wzrokiem na pobojowisko):
— Jedyny dramat, jaki dziś zobaczysz, Arturze, to ty z miotłą i szufelką w ręku, zbierający ten luksusowy pył z dywanu. Ja nigdzie nie idę. Zdejmuję te modne czółenka, a ty jutro rano maszerujesz do drogerii po nowy zestaw. I biada ci, jeśli pomylisz odcień!

Morał?
Zanim oskarżysz żonę o potajemne flirty i postanowisz widowiskowo zniszczyć jej ulubiony kosmetyk, upewnij się, że potrafisz lewitować wystarczająco długo, by zdążyć wymyślić dobre przeprosiny. Bo markowy puder na dywanie to gwarancja, że Twój własny dom zamieni się w strefę bardzo zimnej wojny małżeńskiej! 


<><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

  Najnowszy  blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki -  "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ZAZDROŚĆ W ODCIENIU PUDROWEGO RÓŻU (CZYLI Z WYJŚCIA NICI)

   No i mamy klasyczny, domowy dramat z epoki Art Déco. Wszystko było już zapięte na ostatni guzik: bilety do teatru kupione, fryzury ulizan...