Mój Drogi Gościu, jeśli jesteś pierwszy raz na tym blogu , proszę, zapoznaj się z moją instrukcją
🛠️ Instrukcja obsługi „Oka na obraz”
Zdejmij krawat i powagę – tutaj arcydzieła nie gryzą, one puszczają oko. 😉
Zapomnij o datach – nieważne, kiedy malarz żył, ważne, czy jego model ma dziś minę jak Ty przed poranną kawą. ☕
Eklerki mile widziane – okruchy na klawiaturze to jedyne dopuszczalne ślady zwiedzania. 🍰
Patrz sercem, nie podręcznikiem – jeśli w wielkiej sztuce widzisz instrukcję profesjonalnego lenistwa... to znaczy, że czytasz idealnie! ✨
~~~~~~~~~~~~~~
Pytano o to naukowców, historyków i detektywów. Czy to wyraz oświecenia, czy może skrywany smutek?
Co myślisz o mojej?
Zapraszam na kulisy powstawania najsłynniejszego portretu świata, gdzie cierpliwość modelki była wystawiona na cięższą próbę niż nasze nerwy w kolejce do lekarza!
Mona Lisa, znana wśród znajomych jako Lisa Gherardini, siedziała na tym niewygodnym drewnianym krześle już czwartą godzinę. Leonardo był genialny, to prawda, ale miał też jedną irytującą cechę: był strasznym perfekcjonistą i jeszcze gorszym gadułą.
– Liso, kochanie, nie ruszaj lewym kącikiem ust! – wołał mistrz, nerwowo mieszając farby. – Staram się tu uchwycić sfumato, mglistość bytu, nieuchwytność chwili, a Ty wyglądasz, jakbyś chciała kichnąć!
Lisa westchnęła w duchu. Gdyby tylko Leonardo wiedział, co tak naprawdę działo się w jej głowie.
Prawda była taka, że ten słynny, zagadkowy uśmiech nie był wynikiem głębokich przemyśleń o wszechświecie. Lisa po prostu przypomniała sobie plotkę, którą rano usłyszała na targu: podobno mąż jej sąsiadki próbował sam naprawić dach i utknął w kominie, a teraz cała Florencja próbuje go wyciągnąć za pomocą sznurka i starego osła.
– Leonardo – szepnęła, starając się nie rozszerzać nozdrzy z rozbawienia. – Czy skończymy przed kolacją? Mój mąż obiecał, że kupi dziś świeże karczochy.
– Karczochy?! – obruszył się artysta. – Ja tu maluję wieczność, a Ty myślisz o warzywach! Spójrz na to tło, na te góry, na te rzeki, które płyną donikąd! To jest metafora życia!
Lisa spojrzała na namalowane za jej plecami góry. Szczerze mówiąc, wyglądały jakby malarz zapomniał, jak wyglądają prawdziwe skały i po prostu poniosła go fantazja po trzecim kieliszku wina. Ale nie chciała sprawiać mu przykrości.
Nagle do pracowni wpadł uczeń Leonarda, potykając się o własne nogi i wylewając kubeł wody prosto na nowe buty mistrza. Leonardo zaklął pod nosem po łacinie, a Lisa poczuła, że to jest ten moment. Musiała powstrzymać salwę śmiechu, więc zacisnęła usta, lekko unosząc tylko jeden kącik.
– To jest to! – krzyknął zachwycony Da Vinci, rzucając pędzel. – Ten wyraz twarzy! To niemożliwe do odgadnięcia połączenie ironii, melancholii i… lekkiego politowania nad losem ludzkim! Cały świat będzie się głowił, co oznaczają te usta!
Lisa tylko mrugnęła. Wiedziała, że świat będzie się głowił, a ona po prostu próbowała nie parsknąć śmiechem na widok mokrych butów Leonarda i wizji sąsiada w kominie.
<><><><><><>
Już wcześniej pisałam o uśmiechu Mona Lisy , jednak w innym ujęciu.
Proszę, zajrzyj tutaj ("Rozśmieszyć Monę"). Jeśli zajrzysz w ten proponowany post, to ta poniżej piosenka Nata Kinga też tam będzie. Jest piękna.
A teraz piosenka "Mona Lisa", w czarującym wykonaniu Nata Kinga, która również będzie na proponowanym poście.
https://www.youtube.com/watch?v=HdBsu7jiYTU&t=1s
Mona Liso, Mona Liso, mężczyźni nazwali cię
Jesteś taka jak dama o mistycznym uśmiechu
Czy tylko dlatego, że jesteś samotna, obwiniają cię
Za tę dziwność Mony Lisy w twoim uśmiechu?
Czy uśmiechasz się, by skusić kochanka, Mona Liso?
A może to twój sposób na ukrycie złamanego serca?
Wiele marzeń dotarło do twoich drzwi
Po prostu tam leżą i tam umierają
Czy jesteś ciepła, czy jesteś prawdziwa, Mona Liso?
Czy jesteś tylko zimnym i samotnym, pięknym dziełem sztuki?
Czy uśmiechasz się, by skusić kochanka, Mona Liso?
A może to twój sposób na ukrycie złamanego serca?
Wiele marzeń dotarło do twoich drzwi
Po prostu tam leżą i tam umierają
Czy jesteś ciepła, czy jesteś prawdziwa, Mona Liso?
Czy jesteś tylko zimnym i samotnym, pięknym dziełem sztuki?
<><><><><>
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:
🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
link tutaj


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz