Translate

niedziela, 3 maja 2026

DWIE TWARZE JEDNEJ DUSZY. BOGDAN PRYSTOM

 


  Stoję przed obrazem Bogdana Prystroma i czuję, jak coś we mnie cicho westchnęło.

  Dwie kobiety. Jedna dusza.

  Z przodu – ta, którą pokazujemy światu.
Porcelanowa twarz, spokojne oczy, czerwone usta gotowe do uśmiechu. Ułożona, elegancka, opanowana. Maskę dopracowaną do perfekcji.

  A tuż za nią – jej cień, jej korzenie, jej burza.
Włosy jak splątane gałęzie drzewa, jak dzikie korzenie szukające ziemi, jak myśli, których nie da się już uczesać. Ta druga jest bledsza, bardziej ulotna, jakby dopiero się rodziła albo właśnie budziła ze snu.

  Nie walczą ze sobą.
  Nie odwracają się plecami.

Jedna delikatnie dotyka ramienia drugiej.
Jakby mówiła: „Jestem tu. Zawsze byłam. Nie bój się mnie.”

To my.
Wszyscy.

Ta gładka twarz, którą nosimy na co dzień – do pracy, do ludzi, do zdjęć.
I ta druga – dzika, nieokiełznana, pełna wspomnień, tęsknot, gniewu, marzeń i tego wszystkiego, co nie mieści się w żadnej formie.

   Czasem wstydzimy się tej drugiej.
Czasem próbujemy ją schować głębiej.
A ona i tak stoi za nami – cicha, uparta, wierna. Trzyma dłoń na naszym ramieniu i przypomina:

  „Nie zapominaj o mnie.
Bo bez niej nie jesteś cała.”

  Prystrom uchwycił moment, w którym obie części przestają się bać siebie nawzajem.
W którym zaczynają iść razem – gładka twarz i burza na głowie, elegancja i dzikość, światło i cień.

  I może właśnie w tym tkwi największa mądrość:
nie w tym, by w końcu stać się jedną, idealną wersją siebie,
lecz w tym, by nauczyć się kroczyć przez życie w pełnym, niepokojącym, pięknym komplecie.

  Z maską i z burzą.
Z przodu i z tyłu.
W końcu – w zgodzie.


<><><><><>

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.

 A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję
link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

MELODIA ZAPOMNIANEGO POKOJU

     Dzisiaj na moim blogu,  wspominam chwile, które jak stare fotografie, wyblakły, ale wciąż budzą ciepło w sercu. Tym razem chcę podzieli...