![]() |
| Andrew Wyeth „Dr. Syn” |
Dziś jest 3 Maja.
W tym jednym dniu zawsze czuję w piersi coś szczególnego – mieszankę dumy, wzruszenia i cichego smutku. Bo wiem, jak wiele ta data kosztowała pokolenia przede mną.
Patrzę na obraz Andrew Wyetha „Dr. Syn” i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że malarz uchwycił coś bardzo polskiego – choć mundur na szkielecie nie jest polski.
Szkielet stoi wyprostowany, dostojny, oparty o krzesło. Już dawno nie ma w nim życia, a jednak wciąż jest. Wciąż ma postawę. Wciąż patrzy w okno – jakby czekał.
I myślę sobie: to my.To Polska.To wszystkie nasze zrywy, konstytucje, powstania, nadzieje i wielkie idee, które tyle razy kończyły się… pustym mundurem.
Konstytucja 3 Maja była prawdziwym cudem. Najpiękniejszą próbą uratowania Rzeczypospolitej. Pierwszą w Europie nowoczesną konstytucją. Aktem ogromnej odwagi i rozumu.
A potem przyszło to, co przyszło.
I przez ponad sto lat musieliśmy nosić ten mundur na szkielecie – w sercach, w pieśniach, w tajnych kompletach, w modlitwie i w uporze kolejnych pokoleń.
Nieistotne, że mundur na obrazie nie jest polski.
Wolność nigdy nie była tylko sprawą jednego narodu. Jest uniwersalną tęsknotą człowieka. Każdy naród, który kiedykolwiek walczył o swoją godność, może zobaczyć w tym obrazie cząstkę siebie.
Dlatego dziś nie chcę tylko „świętować”. Chcę pamiętać.
Pamiętać, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Że wielkość narodu nie mierzy się tylko tym, co udało się osiągnąć, ale też tym, ile razy potrafił wstać po upadku.
Ten szkielet w mundurze nie jest symbolem klęski.
Jest symbolem tego, że nawet gdy ciało umiera, idea może trwać. I że kiedyś ktoś przyjdzie i znowu włoży w nią życie.
Dzisiaj patrzę na ten obraz i cicho mówię:
Dziękuję Wam.
Za tamto 3 Maja.
Za wszystkie kolejne 3 Maja, które przeżywaliśmy w niewoli.
Za to, że nie daliście zgasnąć światłu.
A my… starajmy się być godni tego munduru.
<><><><><>
⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:
🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.
link tutaj
%20Dr.%20Syn,%201981.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz