Zapomnijcie na chwilę o zakurzonych muzeach!
Dziś w moim Salonie dowód na to, że natchnienie nie wybiera – czasem nie przychodzi w kłębach chmur, ale przyjeżdża w luksusowym pudełku od Aquazzury.
Spójrzcie na to zdjęcie: 105 milimetrów szafirowej szpilki, błękitna tafta i... bose stopy. Czy to nowoczesny Kopciuszek, który po prostu nie dał rady dobiec do karety?
A może kobieta, która jest zbyt mądra, by gubić buty dla kogoś, kto nie potrafi za nią nadążyć?
Dla tych z Was, którzy kochają piękno w każdej formie, przygotowałam dzisiaj świąteczny prezent – małą, szafirową opowieść o tym, dlaczego czasem lepiej trzymać oba pantofelki kurczowo w dłoni..
<><><><><><><>
Schodzę ze schodów, choć bal wciąż jeszcze trwa,
Szum tafty błękitnej jak oceanu głębia.
W moich dłoniach szafir i splot kryształów drga,
A serce... serce wciąż kogoś nie dostrzega.
To nie są szklane pantofelki z dawnej bajki,
To sen u tkany z PCV, z milimetrów szpilki.
Slingbacki lśnią tęczą, jak hologram gładki,
Zatrzymane w dłoni – jak skradzione chwilki.
Dlaczego nie zostawiłam jednego na schodach?
Dlaczego kurczowo trzymam oba paski?
Może ta miłość, ta wielka przygoda,
Nie miała dziś twarzy, nie miała dziś maski?
Stoję boso, czując chłód posadzki lśniącej,
Gotowa do ucieczki, lecz z pełnym bagażem.
Może jeszcze nie czas na serce gorące?
Może wolę zostać w kręgu własnych marzeń?
Mój książę nie przyszedł, lub minął mnie w tłumie,
Więc niosę swój skarb – ten szafir i biele.
Bo nowoczesna kobieta doskonale rozumie:
Lepiej mieć oba buty, niż złudzeń zbyt wiele.
Poczekam. Sandały lśnią iryzującym blaskiem,
Gotowe na taniec, co dopiero się zdarzy.
Dziś wracam do domu z tym cennym zatrzaskiem,
By jutro znów wyjść... z nowym blaskiem na twarzy.
<><><><><>
"Bo w życiu nie chodzi o to, by za wszelką cenę zostać na balu. Czasem największą odwagą jest wyjście z niego boso, ale z pełnym bagażem własnych, nienaruszonych marzeń. Bo ten, na kogo warto czekać, rozpozna nas nawet bez pantofelka.”
⚓👠💙
„Drodzy Moi, w ten świąteczny czas życzę Wam odwagi, by czasem zdjąć szpilki i poczuć chłód ziemi pod stopami. Życzę Wam mądrości tego 'nowoczesnego Kopciuszka', który nie gubi siebie w tłumie i potrafi kurczowo trzymać swoje marzenia, dopóki nie spotka kogoś, kto zasługuje na ich blask. Niech ta muzyka i szafirowa opowieść będą dla Was chwilą pięknego zatrzymania.
Spokojnej, poetyckiej Niedzieli!”
~~~~~~~~
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy.
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami.
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia.
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli.


Twój tekst o współczesnym Kopciuszku naprawdę piękny i oryginalny Teresko. Urzekające ujęcie tematu, bardzo mądry. Przyjemnie się go czyta. Pantofelek nadal czeka na tego jednego szlachetnego mężczyznę.
OdpowiedzUsuńPięknej, zdrowej i spokojnej Wielkanocy dla Ciebie i rodziny.
Kasiu, bardzo Ci dziękuję za tak ciepłe słowa! Cieszę się, że mój nowoczesny Kopciuszek skradł Twoje serce. Masz rację – pantofelek czeka, ale my już wiemy, że w międzyczasie warto poczuć chłód posadzki pod stopami i nie gubić siebie w tłumie. Miło wiedzieć, że po drugiej stronie jest ktoś, kto tak pięknie czyta między wierszami. Ściskam świątecznie!
Usuń