![]() |
| Kupiec by Boris Kustodiew, 1918 |
Poznajcie Laurentego. Laurenty to szanowany, niezwykle barwny kupiec z płótna Borisa Kustodiewa z 1918 roku. Na pierwszy rzut oka widać, że to człowiek sukcesu – czerwona koszula krzyczy z daleka, broda lśni nienaganną bielsizną, a przed nim piętrzą się sterty gotówki.
Laurenty ma jednak dzisiaj głęboki kryzys wizerunkowy. Właśnie wszedł na bloga Teresy z Wielkopolski i przeczytał o jej porannych ćwiczeniach. Spojrzał na swoje odbicie w lustrze, potem na swoje nogi i zaniepokoił się nie na żarty.
- Jakie „banieczki”? Gdzie moje ostre kostki?! – zawołał z rozpaczą, patrząc na swoją solidną, kupiecką posturę wyhodowaną na siedzeniu za ladą.
Nasz bohater natychmiast wdrożył plan naprawczy. Odłożył na bok liczenie utargu, a wielkie, drewniane liczydło służy mu dzisiaj za... barwny przyrząd do domowej gimnastyki! Właśnie próbuje wykonać serię głębokich skłonów i przysiadów, trzymając się ramy jak profesjonalnego drążka w klubie fitness.
Niestety, zamiast endorfin i pięknej rzeźby, Laurenty czuje tylko potężny opór materii. Przelicza w pamięci nie pieniądze, ale kalorie z wczorajszych pierogów i pączków.
- Jeden głęboki skłon... dwa spalone pączki... uff, kiedy wreszcie te moje banieczki zamienią się w ostre kształty?
Morał z tego kolorowego obrazu jest prosty: systematyczność na blogu i w ćwiczeniach przynosi efekty. Teresa ma już formę na nadmorskie korytarze hotelowe, a biedny Laurenty wciąż tkwi z kalkulatorem w ręku, marząc, że od samego przesuwania koralików na liczydle zgubi parę centymetrów w pasie. Do roboty, Laurenty, samo się nie zrobi!
<><><><><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz