Po głębokich, syberyjskich klimatach Malczewskiego, moje blogowe archiwum rozpala dziś prawdziwe, wiktoriańskie słońce i zapach morskiej bryzy. Brytyjski malarz Arthur John Elsley na swoim płótnie z 1894 roku zaprasza nas na tętniący życiem, portowy pomost. Widzimy tu troje dzieci, które z zapartym tchem odprowadzają wzrokiem odpływający w dal statek.
W tej scenie nie ma jednak ani grama melancholii. Jest za to czysta, pulsująca, dziecięca radość!
Najstarsza dziewczynka z uśmiechem pomaga maluchowi w różowym czepku utrzymać równowagę, a starszy brat, z dłonią przyłożoną do ust, głośno pokrzykuje w stronę fal. W powietrzu łopoce biała chusteczka. To dynamiczne, głośne i pełne entuzjazmu „Do widzenia!”. Te dzieci nie płaczą za tym, co odpływa. One celebrują moment, machają z nadzieją i ekscytacją, jakby wiedziały, że każdy statek, który dziś znika za horyzontem, kiedyś przecież wróci z wielkiej podróży, przywożąc niesamowite opowieści i zamorskie skarby.
W tym radosnym portowym kadrze kryje się niezwykle ważne sacrum codzienności. Uczy nas ono, że pożegnania wcale nie muszą być mroczne i bolesne. Czasem w życiu coś musi odpłynąć – kończy się jakiś etap, zamyka rozdział, ktoś rusza w swoją stronę (zupełnie jak te nasze dzieci wyfruwające z gniazda, o których niedawno pisałyśmy!). Sztuka polega na tym, by potrafić odprowadzić to wzrokiem z taką samą ufnością, jaką mają w sobie te maluchy z pomostu. Pomachać chusteczką, uśmiechnąć się do wspomnień i z nadzieją spojrzeć w horyzont. Bo każde „do widzenia” niesie w sobie przecież cichą obietnicę nowego, fascynującego powrotu.
~~~~~~~~~~~~~~~~
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj




.jpg)





