Peder Severin Krøyer (1851–1909) stoi przed nami twarzą w twarz pod letnim kapeluszem, binokle błyszczą, morze i niebo stopione w jeden błękit Skagen. Horyzont to zaledwie pas; prawdziwym tematem jest jasna, wyrazista skóra, broda i len.
Farba kładziona jest szybko i grubo – maślane pociągnięcia na fularze, szorstkie muśnięcia na wąsach i bokobrodach, pojedyncza ciepła nuta przy uchu na tle chłodnego pola. Pociągnięcia pędzla przypominają słońce: rozproszone, lśniące, natychmiastowe.
To manifest plenerowej pewności siebie. Krótki kadr zamienia wybrzeże w lustro, zalewając twarz od dołu i nadając rysom karykaturalny charakter, nie tracąc przy tym podobieństwa – wyrazistości zrodzonej z blasku.
Poczucie własnej wartości wzrasta wraz z opanowaniem technik malarskich. Eksperymentowanie i poszukiwanie własnego języka wizualnego daje odporność na krytykę.
Dedykacja i data umieszczają obraz w kręgu przyjaciół i malarzy Skagen. Jednak ton jest prywatny: pracowite oko mierzy blask, który umożliwił jego sztukę.
<><><><><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
%20self%20portrait,%201909.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz