Translate

czwartek, 9 lipca 2026

AGNES DÜRER, CZYLI JAK ZOSTAĆ WRONĄ NA PIĘĆSET LAT

Agnes Dürer, żona Albrechta by  Albrecht Dürer
 

     Patrzę na ten rysunek i zastanawiam się, gdzie ukryła się owa słynna wrona. Widzę kobietę. Widzę zamyślenie. Widzę zmęczenie. Widzę człowieka. Wrony nie widzę.
Widzę delikatną kreskę Dürera, który potrafił dostrzec człowieka tam, gdzie inni widzieli tylko twarz.

      Ale kiedy zaczynam czytać o modelce, nagle wszystko się komplikuje.

   To Agnes Dürer, żona Albrechta. W biografiach często pojawia się nie jako osoba, lecz jako oskarżenie. Była skąpa. Była zrzędliwa. Miała ostry język. Nie uszczęśliwiała męża. Niektórzy autorzy posuwali się jeszcze dalej, przypisując jej winę za jego przedwczesną śmierć.

    Przyznam, że zawsze budzi moją czujność sytuacja, gdy jedna osoba przez pięć wieków nie ma nikogo na swoją obronę.

     Zwłaszcza że większość tych opinii pochodzi od mężczyzn, którzy byli przyjaciółmi Dürera. Trudno oczekiwać, aby w sporze małżeńskim pełnili rolę bezstronnej komisji śledczej.

    Patrzę więc ponownie na rysunek.

 Nie widzę „starej wrony”, jak miał ją kiedyś nazwać rozdrażniony mąż. Widzę młodą kobietę, która siedzi nieruchomo, jakby na chwilę zapomniała o świecie. Widzę osobę, która przez stulecia została przykryta cudzymi opiniami.

   Może Agnes rzeczywiście miała trudny charakter. A może po prostu prowadziła dom artysty, zajmowała się sprzedażą jego grafik, pilnowała pieniędzy i nie miała cierpliwości do romantycznych wyobrażeń biografów.

  Historia sztuki bywa czasem okrutna. Mężczyzna zostaje geniuszem. Kobieta zostaje przypisem. A jeśli miała pecha, także przezwiskiem.

  Dlatego lubię ten rysunek. Dürer nie pokazuje nam tu bohaterki plotek. Pokazuje człowieka.

    A człowiek jest zawsze ciekawszy od legendy.

 "Oko na obraz" podpowiada, że zanim uwierzymy w opowieść o skąpej jędzy, warto najpierw spojrzeć jej w oczy. Nawet jeśli od tego spojrzenia dzieli nas pięćset lat.

    Myślę, że taki ton bardzo pasuje do charakteru Pani bloga: trochę ironii, trochę refleksji i odrobina obrony tych, których historia osądziła zbyt pochopnie

<><><><><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję   -najnowszy  blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki . link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"JESZCZE TYLKO JEDEN ROZDZIAŁ", CZYLI PORANNY PARALIŻ KSIĄŻKOWY W WERSJI RETRO

art by Albert Anker    Drodzy Czytelnicy!  Ten obraz dzisiaj prezentowany, powinien stać się oficjalnym hymnem wszystkich osób dotkniętych ...