„Usiądź prosto. Nie ruszaj się. Patrz w tamtą stronę. Trzymaj tę mandarynkę i pod żadnym pozorem jej nie zjadaj!” 🍊
Kiedy myślimy o wielkich dziełach sztuki, często wyobrażamy sobie natchnionego artystę i jego zachwyconą, dumną muzę. Dzisiaj w „Oku na Obraz” zaglądamy za kulisy malarskiej pracowni i... odkrywamy brutalną prawdę o tym, jak wygląda współpraca z najmłodszymi modelami!
Spójrzcie na tę małą dziewczynkę w miętowej sukience. Choć całe otoczenie – od orientalnego parawanu w bambusy, przez rzeźbiony stołek, aż po dywan z dzikiego zwierza – sugeruje dostojny, niemal królewski portret, to wyraz twarzy małej modelki mówi wszystko.
Ona nie jest zachwycona. Ona jest śmiertelnie nudzona, a może nawet trochę obrażona na dorosłego (rodzica? malarza?), który kazał jej zastygnąć w bezruchu, podczas gdy na zewnątrz pewnie świeci słońce i czeka podwórko. Ten wymowny wzrok wbity w ziemię, palec przy ustach i lekko dąsająca się mina to klasyczny, dziecięcy manifest buntu przeciwko „poważnemu światu dorosłych”.
Malarz idealnie uchwycił ten psychologiczny zgrzyt: z jednej strony perfekcyjnie zaaranżowane, estetyczne studio, z drugiej – żywa, autentyczna dziecięca natura, której nie da się ubrać w sztywne ramy. Mandarynka w jej dłoni staje się niemal symbolem zakazanego owocu, którego nie wolno obrać, dopóki artysta nie odłoży pędzla.
Ten klasyczny obraz genialnie ożywia uroczy, dziecięcy foch widoczny w oczach tej małej buntowniczki.
Ile razy my sami w dorosłym życiu musimy „pozować” i robić dobrą minę do złej gry, chociaż w głębi duszy najchętniej rzucilibyśmy wszystko i uciekli się bawić?
<><><><><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz