Translate

niedziela, 21 czerwca 2026

PROTOKÓŁ Z KONTROLI PIEKIELNEJ

 

Hieronymus Bosch - 
"Ogród Ziemskich Rozkoszy" (detal)


   Piekło, Wydział Administracyjno-Księgowy, pokój 666.
Pan Stanisław siedział na podłodze od trzech godzin.

-  Następny! -  zawołał urzędnik z dziobem.

Stanisław rozejrzał się niepewnie.

- Ja?
-  Nie. Ten za panem.
-  Ale za mną nikogo nie ma. 
-  Właśnie dlatego pan.

Stanisław podpełzł do biurka.

Za biurkiem siedziała postać w błękitnym kapturze i wertowała księgę grubą jak budżet państwa.

-  Nazwisko?
-  Kowalski.
-  Który?
-  Stanisław.
-  Który Stanisław Kowalski? 
- Jedyny.

Urzędnik spojrzał na niego ze współczuciem.

-  W naszej bazie jest czterdzieści siedem tysięcy jedynych Stanisławów Kowalskich.

Z kąta wychylił się drugi urzędnik, ten z długim dziobem.

-  Sprawdź pod literą „K”.
-  Nie ma.
-  To pod „S”.
-  Też nie ma.
-  A pod „Jedyny”?
-  O, jest.

Przewrócili kilka stron.

-  Dobrze. Powód przybycia?
-  Umarłem.
-  Ma pan dokument potwierdzający?
-  Jak mam mieć?
-  Bez dokumentu nie możemy uznać zgonu.
-  Ale przecież jestem w piekle!
-  To nie jest dowód administracyjny.

Stanisław westchnął.

-  Co mam zrobić?
-  Wypełnić formularz P-13.
-  Gdzie go dostanę?
-  W okienku numer siedem.
-  A gdzie jest okienko numer siedem?
-  W niebie.

Zapadła cisza.
Nawet pająk przestał tkać sieć.

-  Czy pan sobie żartuje?
-  Proszę pana -  odparł urzędnik z godnością -  my jesteśmy instytucją publiczną.

Po godzinie Stanisław wrócił z formularzem.

-  Wypełnione.
-  Niestety niebieskim atramentem.
-  A powinienem?
-  Czarnym.
-  To dlaczego nikt mi nie powiedział?
-  Jest napisane.
-  Gdzie?

Urzędnik wskazał przypis na stronie trzysta osiemdziesiątej czwartej regulaminu.
Człowiek spojrzał na niego z rozpaczą.

-  Czy to właśnie jest piekło?

Urzędnicy spojrzeli po sobie.

-  Nie.
-  Nie?

Piekło zaczyna się dopiero po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku.

I wtedy Stanisław zrozumiał straszną prawdę.

Ogień, smoła i diabły były tylko legendą.

Prawdziwe piekło składało się z formularzy, pieczątek i urzędników z ptasimi dziobami, którzy zawsze wiedzieli, którego dokumentu akurat nie posiada.

A Bosch, jak się okazało, wszystko przewidział. Nawet numer pokoju.

<><><><><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję   -najnowszy  blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki . link tutaj



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

RENESANSOWY SZKIELET VS. PONIEDZIAŁKOWY PORANEK: KTO WYGRAŁ TO STARCIE?

Witaj na blogu, drogi Czytelniku!  Skoro tu jesteś, to znaczy, że albo szukasz głębokiej życiowej mądrości, albo – tak jak ja – próbujesz uc...