Są w sztuce obrazy, które zamiast gładkiego piękna przynoszą nam surową, pachnącą solą i wiatrem prawdę o ludzkim losie.
Spójrzcie na to dzieło Antona Romako – z mroku spienionych, niemal drapieżnych fal wyłania się postać małego dziecka. Jego włosy są potargane przez sztorm, a ciężka od morskiej wilgoci tkanina zdaje się ciążyć na drobnych ramionach. W świecie, który przywykł oglądać ubóstwo i trud ze łzą współczucia w oku, to dziecko robi coś zdumiewającego. Ono nie wyciąga pustej dłoni po jałmużnę. Nie ma w nim pokornej prośby ani lęku przed jutrem. Zamiast tego, z niezwykłym wysiłkiem, unosi przed sobą ciężki kosz pełen błyszczących, świeżo złowionych ryb. Przynosi światu dar, który wyrwało własnymi, drobnymi rękami z otchłani groźnego oceanu. W jego ciemnych, głębokich oczach kryje się dzika, dumna godność istot, które zrozumiały, że największe zwycięstwo nad żywiołem rodzi się wtedy, gdy przestajemy być tylko bezbronnymi biorcami losu.
Najpiękniejszy, najbardziej świetlisty moment w życiu człowieka nadchodzi bowiem w chwili, gdy mimo ran i zmęczenia, decyduje się powstać i ofiarować światu owoc swojej własnej, cichej walki. To nie jest opowieść o przetrwaniu – to manifest wewnętrznej wolności, która rodzi się z dawania.
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz