Translate

piątek, 17 lipca 2026

WYSOKI SĄD I SZWAGIER JAKO REPREZENTANT I ZARAZEM ŚWIADEK OBRONY

 


Akt oskarżenia trafił na biuro Sądu Rejonowego szybciej, niż szwagier zdążył przekartkować swój wysłużony poradnik „Prawo dla opornych”. Nadszedł dzień ostatecznej rozprawy. Sala numer 105 pachniała powagą, starym dębem i urzędowym tuszem.

   Na ławie oskarżonych zasiedli oni: Janusz – ostentacyjnie ubrany w swój najlepszy, niedzielny beret z piórkiem, mający w jego mniemaniu dodawać mu powagi – oraz mecenas szwagier, który na tę wyjątkową okazję zarzucił na ramiona czarną, domową pelerynę, uparcie twierdząc, że to oficjalny strój obrońcy z urzędu.

   Za sędziowskim stołem, pod dumnie wiszącym godłem z Białym Orłem, zasiadł Wysoki Sąd. Obok, na miejscu oskarżyciela publicznego, z tą samą lodowatą elegancją co w karczmie, siedziała nasza znajoma pani prokurator.

  – Otwieram przewód sądowy w sprawie przeciwko obywatelowi Januszowi – ogłosił sędzia, poprawiając łańcuch z orłem. – Głównym dowodem rzeczowym w sprawie jest zabezpieczony na miejscu zdarzenia złoty krążek, mający stanowić korzyść majątkową. Czy oskarżony przyznaje się do zarzucanego mu czynu?

    Janusz aż zarył nosem w ławę oskarżonych, ale mecenas szwagier natychmiast zerwał się z miejsca, machając rękawami swojej peleryny niczym jastrząb skrzydłami:

   – Wysoki Sądzie! Ja jako oficjalny reprezentant i świadek obrony zarazem, pragnę wnieść o natychmiastowe umorzenie z powodu braku znamion czynu zabronionego! Ta moneta, o której tu mowa, wcale nie była przeznaczona dla pani prokurator! Mój mocodawca, Janusz, w przypływie patriotyzmu lokalnego, chciał po prostu wspomóc tutejszą kulturę i wrzucić ten złoty krążek do wnętrza lutni, jako dobrowolny datek na rzecz młodych talentów muzycznych! Ja to Wysokiemu Sądowi na palcach wyłożę! – szwagier zaczął nerwowo zaginać kciuk i palec wskazujący.

   Sędzia spojrzał na szwagra ponad okularami z tak surowym zdumieniem, że w sali natychmiast zapadła głucha cisza. Nawet pani prokurator musiała zasłonić usta aktami sprawy, by nie wybuchnąć śmiechem na widok tej „lutniowej” linii obrony.

  – Panie... mecenasie – odezwał się wolno sędzia. – Zgodnie z art. 229 Kodeksu karnego, próba wręczenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną jest przestępstwem niezależnie od tego, czy pieniądze miały wylądować w kieszeni, czy w pudle rezonansowym instrumentu. A za te pana autorskie wyliczanki na palcach, zaraz doliczę panu karę za zakłócanie powagi sądu.

   Januszowi ostatecznie opadły piórka z beretu. Zrozumiał, że ze szwagrem u boku ujedzie co najwyżej na kilka lat... i to do celi z widokiem na spacerniak. Spuścił głowę i wykrztusił:
– Wysoki Sądzie... ja żałuję. Chciałem dobrze, a wyszło jak ze szwagrem na weselu. Proszę o łagodny wymiar kary, ja nawet na tej lutni grać nie umiem...
 
   Wysoki Sąd, biorąc pod uwagę dotychczasową niekaralność Janusza i fakt, że cała ta obrona była bardziej komiczna niż szkodliwa, ogłosił wyrok: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu, wysoka grzywna na rzecz funduszu pomocy ofiarom przestępstw oraz przepadek złotej monety na rzecz Skarbu Państwa.

   Gdy wszyscy opuszczali salę, w ostatnim rzędzie dla publiczności poruszył się nagle znajomy, różowy szaliczek. To Pani Muszyńska, która obserwowała cały proces, mruknęła pod nosem, poprawiając swoją miniaturową torebkę:
– A nie mówiłam? Nie trzeba było z prokuraturą w karczmie biesiadować!

   I tak oto sprawiedliwości stało się zadość – przy dźwiękach lutni, sędziowskiego młotka i cichym, góralskim bzyczeniu z tylnych ławek.

Koniec

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"JESZCZE TYLKO JEDEN ROZDZIAŁ", CZYLI PORANNY PARALIŻ KSIĄŻKOWY W WERSJI RETRO

art by Albert Anker    Drodzy Czytelnicy!  Ten obraz dzisiaj prezentowany, powinien stać się oficjalnym hymnem wszystkich osób dotkniętych ...