Translate

sobota, 11 lipca 2026

DWOISTOŚĆ ISTNIENIA POD CYFROWYM DŁUTEM


Adam Martinakis - "Przesunięta Li"

TANGO W PIONOWYCH PASACH, CZYLI O DWÓCH POŁÓWKACH JEDNEGO DZIEŁA

   Cyfrowa grafika Adama Martinakisa – artysty o fascynujących, grecko-polskich korzeniach – nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Spójrzmy na to niesamowite dzieło: ludzka sylwetka, rozczłonkowana na setki pionowych, geometrycznych pasów, zdaje się jednocześnie wyłaniać z głębokiego, ciemnoniebieskiego tła i w nim zatapiać. To nie jest zwykły obraz. To przestrzenne, cyfrowe rzeźbiarstwo, które wciąga widza w głąb filozoficznego labiryntu.

    Sam autor skomentował swoje poszukiwania artystyczne słowami, które głęboko zapadają w pamięć:

„Wszyscy jesteśmy stworzeni z dwoistości. Ogniwem łańcucha, które tworzy podstawę kontynuacji. Potrzeba dwojga do tanga, potrzeba dwojga do miłości i potrzeba dwojga, aby dzieło sztuki mogło zaistnieć.” 

    Pójdźmy dzisiaj tym tropem. Zastanówmy się nad tą wielką prawdą z przymrużeniem oka, ale i z właściwą nam, salonową nostalgią.


  Świat pęknięty na pół

    Popatrz na tę rozbitą postać. Czyż nie przypomina ona każdego z nas, gdy wczesnym rankiem toczymy wewnętrzną walkę z własnym lenistwem? Z jednej strony kusi nas ciepła kołdra, z drugiej – obowiązki. To właśnie nasza codzienna, ludzka dwoistość. Jesteśmy ulepieni z przeciwieństw: z materii i ducha, z powagi i żartu, z potrzeby samotności i rozpaczliwego poszukiwania drugiego człowieka.
Martinakis przypomina nam, że pojedyncze ogniwo łańcucha jest tylko zimnym kawałkiem metalu. Dopiero gdy połączy się z drugim, zyskuje sens, ciągłość i moc. Sami dla siebie jesteśmy jedynie niedokończonym szkicem. 

 Do tanga trzeba dwojga... a do bloga?

    „It takes two to tango” – głosi znane angielskie powiedzenie. Nie da się tańczyć tego namiętnego, pełnego napięcia tańca w pojedynkę, bo partnerzy muszą nieustannie negocjować każdy krok, ruch i pauzę. Dokładnie tak samo jest z miłością. Samotny zachwyt nad światem bywa piękny, ale dopiero gdy opowiesz o nim komuś bliskiemu przy niedzielnym cieście, ten moment zyskuje prawdziwe barwy. 
I wreszcie ta najważniejsza, najpiękniejsza puenta artysty: potrzeba dwojga, aby dzieło sztuki mogło zaistnieć.
Malarz może spędzić długie noce przed ekranem komputera, rzeźbiąc w wirtualnej przestrzeni najbardziej genialne formy. Pisarz może zapisać tysiąc stron w swoich wirtualnych szufladach. Dopóki jednak nie pojawi się ten Drugi – Czytelnik, Widz, Obserwator – to dzieło pozostaje martwe, uwięzione w próżni. To Twoje oczy, Tereso, i oczy Twoich czytelników ożywiają te pionowe paski. To Wasza wrażliwość sprawia, że ta cyfrowa postać na obrazie zaczyna autentycznie oddychać. 


 Morał z przymrużeniem oka

   Morał z tej cyfrowej lekcji filozofii jest prosty. Kiedy następnym razem poczujesz, że rozpadasz się na kawałki pod wpływem nadmiaru codziennych obowiązków – spójrz na tę grafikę. Nie jesteś popsuta. Jesteś po prostu... w trakcie artystycznego procesu.
Życie to nieustanna dwoistość. Pamiętajmy o tym, karmiąc szpaki pod czereśnią czy pisząc kolejne refleksyjne felietony. Dbajmy o nasze drugie połówki, o naszych czytelników i o tych, z którymi tańczymy to codzienne, życiowe tango. W końcu bez nich nasz osobisty obraz świata byłby potwornie niekompletny. 

<><><><><><><><><><><<><<><><<><>


Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"JESZCZE TYLKO JEDEN ROZDZIAŁ", CZYLI PORANNY PARALIŻ KSIĄŻKOWY W WERSJI RETRO

art by Albert Anker    Drodzy Czytelnicy!  Ten obraz dzisiaj prezentowany, powinien stać się oficjalnym hymnem wszystkich osób dotkniętych ...