TANGO W PIONOWYCH PASACH, CZYLI O DWÓCH POŁÓWKACH JEDNEGO DZIEŁA
Cyfrowa grafika Adama Martinakisa – artysty o fascynujących, grecko-polskich korzeniach – nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Spójrzmy na to niesamowite dzieło: ludzka sylwetka, rozczłonkowana na setki pionowych, geometrycznych pasów, zdaje się jednocześnie wyłaniać z głębokiego, ciemnoniebieskiego tła i w nim zatapiać. To nie jest zwykły obraz. To przestrzenne, cyfrowe rzeźbiarstwo, które wciąga widza w głąb filozoficznego labiryntu.
Sam autor skomentował swoje poszukiwania artystyczne słowami, które głęboko zapadają w pamięć:
„Wszyscy jesteśmy stworzeni z dwoistości. Ogniwem łańcucha, które tworzy podstawę kontynuacji. Potrzeba dwojga do tanga, potrzeba dwojga do miłości i potrzeba dwojga, aby dzieło sztuki mogło zaistnieć.”
Pójdźmy dzisiaj tym tropem. Zastanówmy się nad tą wielką prawdą z przymrużeniem oka, ale i z właściwą nam, salonową nostalgią.
Świat pęknięty na pół
Popatrz na tę rozbitą postać. Czyż nie przypomina ona każdego z nas, gdy wczesnym rankiem toczymy wewnętrzną walkę z własnym lenistwem? Z jednej strony kusi nas ciepła kołdra, z drugiej – obowiązki. To właśnie nasza codzienna, ludzka dwoistość. Jesteśmy ulepieni z przeciwieństw: z materii i ducha, z powagi i żartu, z potrzeby samotności i rozpaczliwego poszukiwania drugiego człowieka.
Martinakis przypomina nam, że pojedyncze ogniwo łańcucha jest tylko zimnym kawałkiem metalu. Dopiero gdy połączy się z drugim, zyskuje sens, ciągłość i moc. Sami dla siebie jesteśmy jedynie niedokończonym szkicem.
Do tanga trzeba dwojga... a do bloga?
„It takes two to tango” – głosi znane angielskie powiedzenie. Nie da się tańczyć tego namiętnego, pełnego napięcia tańca w pojedynkę, bo partnerzy muszą nieustannie negocjować każdy krok, ruch i pauzę. Dokładnie tak samo jest z miłością. Samotny zachwyt nad światem bywa piękny, ale dopiero gdy opowiesz o nim komuś bliskiemu przy niedzielnym cieście, ten moment zyskuje prawdziwe barwy.
I wreszcie ta najważniejsza, najpiękniejsza puenta artysty: potrzeba dwojga, aby dzieło sztuki mogło zaistnieć.
Malarz może spędzić długie noce przed ekranem komputera, rzeźbiąc w wirtualnej przestrzeni najbardziej genialne formy. Pisarz może zapisać tysiąc stron w swoich wirtualnych szufladach. Dopóki jednak nie pojawi się ten Drugi – Czytelnik, Widz, Obserwator – to dzieło pozostaje martwe, uwięzione w próżni. To Twoje oczy, Tereso, i oczy Twoich czytelników ożywiają te pionowe paski. To Wasza wrażliwość sprawia, że ta cyfrowa postać na obrazie zaczyna autentycznie oddychać.
Morał z przymrużeniem oka
Morał z tej cyfrowej lekcji filozofii jest prosty. Kiedy następnym razem poczujesz, że rozpadasz się na kawałki pod wpływem nadmiaru codziennych obowiązków – spójrz na tę grafikę. Nie jesteś popsuta. Jesteś po prostu... w trakcie artystycznego procesu.
Życie to nieustanna dwoistość. Pamiętajmy o tym, karmiąc szpaki pod czereśnią czy pisząc kolejne refleksyjne felietony. Dbajmy o nasze drugie połówki, o naszych czytelników i o tych, z którymi tańczymy to codzienne, życiowe tango. W końcu bez nich nasz osobisty obraz świata byłby potwornie niekompletny.
<><><><><><><><><><><<><<><><<><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
-%20%20D%C3%A9cal%C3%A9%20niecodzienny.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz