Poznajcie barokowe kółko literackie. Panowie zebrali się w oknie, by uroczyście odczytać najnowsze dzieło poetyckie, które ma wstrząsnąć posadami ówczesnego świata sztuki.
Problem polega na tym, że natchnienie postanowili czerpać z litrowego kufla pilznera, a sesja twórcza trwa już od dobrych kilku godzin.
Na pierwszym planie, z dumnym wieńcem laurowym na łysej głowie (bo jak szaleć z prestiżem, to na całego!), siedzi nasz barokowy wieszcz. Właśnie dostał w ręce świeżo zapisany świstek papieru. Wzrok mu się już trochę rozmywa, okulary zsuwają się z nosa, a on z nabożną powagą próbuje rozszyfrować... no właśnie, co?
- „O, ty zauroczony Bałtykiem...” – duka pod nosem wieszcz, marszcząc brwi. – Zaraz, koledzy, kto to pisał? Tu jest napisane „Bałtykiem” czy „danie z indykiem”? I dlaczego ta kartka pachnie pieczoną kiełbasą?
Za jego plecami stoi krytyk literacki w eleganckim, czarnym cylindrze. To profesjonalista – za uchem ma wetknięte pióro, a z miny wygląda na eksperta, który zaraz wyda srogą recenzję. W rzeczywistości pan w cylindrze po prostu próbuje utrzymać pion i bezczelnie ściąga wzrokiem treść wiersza, bo sam zapomniał przynieść swoje obiecane teksty.
Najlepszy jest jednak jegomość po prawej stronie w czerwonym berecie. To nikt inny jak sam... Jan Steen, który uwielbiał domalowywać siebie w roli rozbawionego biesiadnika [worcester.emuseum.org]! Jan trzyma potężną szklanicę z pianką, śmieje się do rozpuku i ma w nosie wielką literaturę. Doskonale wie, że ten głęboki, rymowany poemat to tak naprawdę lista długów z lokalnej karczmy, którą przyniósł kelner!
Morał z tego okna pełnego retoryków jest prosty i bardzo ciepły: nieważne, jak trudny był dzień i jak bardzo plączą się litery na papierze. Dobra zabawa, śmiech w gronie przyjaciół i chwila dystansu do samego siebie to najlepsze podsumowanie każdych literackich (i blogerskich!) zmagań.
⚓ Moja blogowa flotylla:

Otóż to, za chwilę jadę na spotkanie pięciu zaprzyjaźnionych emerytek i odczytam " wiersz" dostojnej Jubilatce, która przed dwoma dniami skończyła 66 lat i też będzie dziś wesoło:-)
OdpowiedzUsuńTylko nie pomyl, Basiu, z paragonem... :-) Życzę luzu i miłych wspomnień
Usuń