Kiedy po raz pierwszy spoglądamy na to dzieło Gabriela von Maxa z 1895 roku, czujemy niemal fizyczny chłód i powagę. Wypełniający niemal cały kadr portret młodej kobiety leżącej w pościeli, z głową otuloną białą chustą, natychmiast nasuwa skojarzenia z chorobą, a nawet z czuwaniem przy zmarłym. Jednak jej oczy są półotwarte – nie ma w nich cierpienia, lecz głębokie, hipnotyzujące skupienie. Wzrok kobiety zdaje się sięgać daleko poza nas, w przestrzeń niedostępną dla zwykłych śmiertelników.
Kluczem do rozszyfrowania tej zagadki jest intrygujący tytuł obrazu: „O Mensch gib Acht” („O człowieku, baczenie miej”). To pierwsze słowa słynnego, tajemniczego poematu Fryderyka Nietzschego z jego filozoficznego arcydzieła „Tako rzecze Zaratustra”. Pieśń ta, wybijana tradycyjnie przez dwanaście uderzeń dzwonu o północy, jest wezwaniem do przebudzenia ze snu powierzchowności i dostrzeżenia głębi istnienia.
Przyjrzyjmy się detalom i dłoniom bohaterki, które prowadzą z widzem niemą grę. Prawa dłoń spoczywa na piersi, czule zaciskając palce na złotym zegarku kieszonkowym lub medalionie. To uniwersalny symbol uciekającego czasu, przemijania (vanitas) oraz ludzkiego życia, które nieuchronnie dąży ku końcowi. Z kolei lewa ręka unosi się w niezwykle wymownym gestie – palec wskazujący jest uniesiony do góry. To nie jest odliczanie sekund. To gest nakazujący absolutną ciszę i najwyższą uwagę. Kobieta zdaje się mówić: „Ciii… Słuchaj. Czas mija. Czy jesteś gotowy na to, co niesie wieczność?”.
Gabriel von Max, jako zafascynowany spirytyzmem i mediumizmem symbolista, stworzył tu postać na wzór jasnowidzącej w stanie transu. Chusta na jej głowie i surowość otoczenia odcinają ją od ziemskich bodźców, czyniąc z niej pośredniczkę między światem materialnym a duchowym. Światło skupia się na jej bladej twarzy i geście dłoni, potęgując intymny, wręcz sakralny charakter tej sceny.
„O Mensch gib Acht” to malarski traktat o uważności. W świecie, który pędzi bez opamiętania, von Max zatrzymuje nas przed łóżkiem tej tajemniczej kobiety i zmusza do zadania sobie pytania: ile wart jest nasz czas i czy potrafimy usłyszeć to, co mówi do nas cisza?
Ten gest uniesionego palca budzi w niektórych niepokój, ale czy nie może przynosić filozoficznego ukojenia u innych? To spojrzenie z pogranicza jawy czy snu można różnorako interpretować.
<><><><><><><><><><><><><><><>⚓ Moja blogowa flotylla:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz