Zapraszam Was dzisiaj do przyjrzenia się dziełu wybitnego chorwackiego malarza Vlaho Bukovaca pt. „Opuszczona” (Opuštěná) z 1916 roku.
Oficjalne podręczniki do historii sztuki mówią o melancholii, złamanym sercu, samotności i kobiecej bezsilności wobec okrutnego losu. Jednak dzisiaj moje literackie OKO widzi w tym obrazie zupełnie inną, niezwykle współczesną i dramatyczną historię... Historię sprzed kilku dni.
PDF ( przeznaczony na opublikowanie powieści SERCA ELWIRY w formie e-booka nie ma odpowiednich marginesów!
Przyjrzyjcie się tej młodej damie. Ta zwiotczała sylwetka, te splecione z bezsilności dłonie kurczowo trzymające chusteczkę i głowa ukryta w poduszkach aksamitnego szezlonga... To nie jest obraz kobiety porzuconej przez narzeczonego.
To jest portret współczesnej autorki w morderczym starciu z systemem technicznym platformy wydawniczej!
Wyobraźcie sobie tę scenę: dziewczyna (no, może już nie taka młoda 😉) spędziła ostatnie miesiące, pisząc genialną powieść obyczajową. Zarywała noce, wylewała łzy nad losem bohaterów, aż w końcu z dumą kliknęła: „Eksportuj do PDF”. I kiedy była pewna, że cały świat padnie u jej stóp, automatyczny system weryfikacji bezdusznie odpowiedział: „Błąd formatu. Proszę dodać jeszcze jedną pustą stronę na końcu, zmienić rozmiar spadu o 3 milimetry i wycentrować numery stron”.
Rozpacz tkwi w szczegółach
Bukovac z niesamowitą precyzją oddał ten moment ostatecznego poddania się technologii:
Biała bluzka w paski:
Elegancka, misternie utkana – symbolizuje wielkie nadzieje i profesjonalizm, z jakim autorka podeszła do premiery.
Ciemna, ciężka spódnica rozlana na podłodze:
To nic innego jak przygniatający ciężar regulaminu technicznego, który nie pozwala jej wstać i iść do przodu.
Złota bransoletka i ozdobny grzebień we włosach:
Autorka ubrała się odświętnie na moment kliknięcia „Publikuj”, ale algorytm nie zna litości dla pięknych stylizacji.
Pognieciona chusteczka w dłoni:
To jedyna rzecz, jaka pozostała po nierównej walce z marginesami lustrzanymi.
Światełko w tunelu (oraz w tle)
Na szczęście, jeśli przyjrzymy się kompozycji Bukovaca, w tle widać ciepłe, złote refleksy na luksusowym wazonie i obiciach mebli.
Co to oznacza w naszej humoresce?
To znak, że algorytm w końcu skapituluje!
Jutro rano bezduszny automat prześle upragnionego maila o treści:
„Twój plik został zaakceptowany. Książka trafia do dystrybucji”.
Wtedy nasza bohaterka podniesie dumnie głowę z poduszek, otrze łzy chusteczką, poprawi fryzurę i pójdzie zrobić sobie wielką, zasłużoną, gorącą kawę.
Ciekawa jestem, jak Wasze "gostynińskie" OKO widzi tę dramatyczną scenę?
Czy to złamane serce, czy po prostu awaria internetu w najważniejszym momencie wysyłania plików? 😉
~~~~~~~~~~~~~~~~
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz