Translate

czwartek, 17 września 2026

ŚPIĄCA CZYTELNICZKA

 

"Śpiąca Czytelniczka"(1882) - Marie Petiet"


(z lekkim niepokojem autorki)
Patrzę na tę młodą kobietę w białym czepku i prostym szarym ubraniu.
Siedzi na drewnianym krześle, ręce skrzyżowane, głowa lekko przechylona, oczy zamknięte. Książka spoczywa otwarta na kolanach, jakby przed chwilą jeszcze czytała… a potem sen wygrał.
Wygląda tak spokojnie.
Prawie uroczo.
I właśnie wtedy, kiedy w tym miesiącu moje dwie powieści zaczęły żyć własnym życiem, przychodzi mi do głowy zdradliwe pytanie:
Czy ktoś już nad nimi tak spokojnie zasnął?
Bo z jednej strony – to komplement.
Znaczy, że tekst kogoś otulił, uspokoił, pozwolił na chwilę odłożyć świat. Że książka stała się bezpiecznym miejscem.
Z drugiej strony… no cóż.
Każdy autor w głębi duszy wolałby, żeby czytelnik przewracał strony z rosnącym napięciem, a nie że powoli zamykały mu się powieki.A jednak lubię ten obraz.
Bo jest w nim coś bardzo prawdziwego. Literatura nie zawsze musi być burzą emocji. Czasem może być po prostu ciepłym kątem, w którym wolno się zmęczyć i zasnąć.

Więc jeśli whhh… ktoś z Was już zdążył zdrzemnąć się nad którąś z moich książek -
to w porządku.
Naprawdę.
Tylko proszę, nie chwalcie się tym zbyt głośno.
Autorzy mają delikatne ego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

BLOGOWANIE TO PIĘKNA PRZYGODA

 Poprosiłam SI, aby przedstawiła w ilustracji mój komunikat Nieważne, że nie jestem podobna do siebie. To najmniej istotne. Ale poczytajcie ...